W szczegółach: naprawa klawiatury akordeonowej zrób to sam od prawdziwego mistrza dla strony my.housecope.com.
Zenano "07 gru 2011, 20:12
Michał | 8 Jun 2011, 17:51 napisał: Mam następujące problemy z akordeonem. Kompletny akordeon, radziecki - „Rapsodia”. Pierwszy problem polega na tym, że jeden klawisz tonie, brzmi sam bez naciskania. Na początku był podniesiony, ale potem otworzyłem przedni panel i lekko zgiąłem jego dźwignię. Zawór jest całkowicie zamknięty, ale dźwięk nadal trafia do ściskania i otwierania futra. Nie wiem, jak to naprawić.
Drugi problem polega na tym, że akordeon gra bardzo przytłumiony i cichy, przynajmniej bas. Właściwa klawiatura to mniej więcej. Czy możesz mi powiedzieć, czy jest jakiś sposób, aby to naprawić, aby bas brzmiał normalnie, czy też jest to całkowicie beznadziejne?
Michał | 9 czerwca 2011, 22:22 napisał:Dzięki za radę merytoryczną, rozwiązałem problem z zaworami! Rzeczywiście, tam jeden dolny zawór w ogóle się nie zamknął, dźwignia, na której trzymano parolon, była zgięta. Odgiąłem go i problem został rozwiązany.
Ale jeszcze nie doszedłem do basu. Kiedy strzelałem z prawej strony, spojrzałem trochę na zatoki. Głosy, że wszystko jest na swoim miejscu, lubi też. Ale brzmią bardzo nudno, ospale i cicho. Nie wiem, oczywiście, naprawdę mogłoby być i powinno być, ale jeśli porównamy go z moim drugim akordeonem, Veltmeisterem, to generalnie są one zerowe. Bas gra głośno i wyraźnie na veltmeisterze, dlatego prawdopodobnie jest on veltmeisterem. =)
Słyszałem o określeniu „Graj na akordeonie”. Nie wiem, co to właściwie oznacza, ale wierzę, że jeśli grasz na instrumencie przez długi czas bezczynnym, to stopniowo głosy zaczną brzmieć lepiej i głośniej. Czy tak jest, czy się mylę w czymś? Może powinieneś po prostu zdmuchnąć w jakiś sposób bas?
| Wideo (kliknij, aby odtworzyć). |
Szczęśliwego Nowego Roku, towarzysze akordeoniści. Z zapałem noworocznym znalazłem swój stary akordeon guzikowy, na którym jeszcze uczyłem się grać. Nie używałem go. przyciski po lewej stronie spadły, w zasadzie były to i są akordy. Bas wydaje się działać dobrze. Wygląda to tak (poprawiłem je i trochę pobawiłem)
Nie wracają całkowicie, niektórzy wydają dźwięki w tej pozycji, a to jest bardzo złe.
Mechanika jako całość wygląda tak (wszystkie to są zdjęcia pacjenta).
Pierwszą rzeczą, która wydała mi się dziwna, był ołówek na dole etui (widać go wyraźnie na zdjęciu). Jest w swobodnym locie, tj. nie naprawione w żaden sposób. Nie wiem też, dlaczego jest to potrzebne. Kolejne dwa zdjęcia pokazują stan mechaniki przed wciśnięciem przycisków (wcześniej wszystko wyprostowałem palcami (już zapomniałem jak nazywa się część, popychacz, moim zdaniem))
Teraz stan po wciśnięciu i zwolnieniu kilku przycisków
Zauważyłem też, że ogólnie cała mechanika jest bardzo oszałamiająca. Zrobione na wideo.
Niestety nie Full HD, ale myślę, że będzie to widoczne. Być może do wyeliminowania chybotania użyto ołówka.
Ale przede wszystkim martwi lokalizacja przycisków. Wydaje mi się, że cały problem jest na wiosnę, ale jak to wymienić i czy to wina? Proces klikania jest również zawarty w wersji wideo.
Wideo 2
Byłbym wdzięczny za wszelką pomoc.
Vladislav napisał: Więc bardziej chodzi o wiosnę.
Nie. Lepiej zwrócić się do mistrza. Ale jeśli masz wielkie pragnienie, możesz to zrobić sam. Nie da się tego wyjaśnić słowami. Najważniejsze jest to, że po naciśnięciu przycisku nie powinno być żadnego oporu w całym łańcuchu przenoszenia mechaniki aż do podniesienia zaworu. Wszelki opór musi zostać wyeliminowany. Wszystko ustalane jest indywidualnie, co należy mocno przymocować, co krzywe jest złożone, co należy spłaszczyć. A zasadą medyczną jest „nie szkodzić”.
Aby wymienić się doświadczeniami, a także pomóc nowicjuszowi, stworzymy temat, w którym guru podzielą się sztuczkami naprawy narzędzi w domu, początkującym - by czerpać z wiedzy, a domowym - by chwalić się nowymi mistrzowskimi narzędziami
ELIMINACJA PUKAŃ I POPRAWA KOMPRESJI BAYANA
Tak więc chcę podzielić się rodzajem programu edukacyjnego na temat podstawowej konserwacji twojego ulubionego instrumentu.
Nawet najwyższej jakości „Scandalli” czy „Roland” wymagają elementarnej pielęgnacji, prędzej czy później materiały wypełniające i amortyzujące staczają się, depczą i wysychają, przez co narzędzie traci swoje dawne właściwości, przestaje zatrzymywać powietrze, w forma stukania zaworów lub wycia desek. Wiele z tych i innych problemów możesz rozwiązać samodzielnie. Na przykład - pukanie i dekompresja. Pukanie występuje, gdy płytka zaworu uderza w pokład instrumentu. W większości przypadków właściwości amortyzujące zaworu husky są bardzo ograniczone, nadal dość dobrze przenosi wstrząs zaworu na kurtynę. Czasami producenci dbają o to i przyklejają uszczelkę nie na samym zaworze, ale na gumie piankowej, filcu lub tkaninie, którą następnie mocuje się do klapy zaworu. Ale z biegiem czasu ta uszczelka wysycha, plącze się i koroduje, stąd dochodzą irytujące stuki, które czasem są tak głośne, że słychać je w trakcie gry, często nie pozwalają nawet na wykonanie glissanda. Istnieje potrzeba ich wyeliminowania.
Aby wykonać tę procedurę, nie musisz posiadać dużej bazy mat-tech i specjalnych umiejętności. Wystarczy kombinerki, przecinaki do drutu, nożyczki, brzytwa (lub ostry skalpel/nóż biurowy), dwustronna taśma piankowa i trzy godziny wolnego czasu.
Po zdjęciu kratek wentylowych z pokładu bayan widzimy cały mechanizm zamka melodii: dwa rzędy wentyli na górze gryfu i jeden na dole. Zawory i ich dźwignie mają różne konstrukcje, o czym można przeczytać w cudownej książce Fadeeva „Naprawa harmonicznych, akordeonów guzikowych i akordeonów”.
Po usunięciu nadmiaru kurzu, który mógł nagromadzić się na pokładzie, ostrożnie, jeden po drugim, wyjmij zawory z dwójnogu. Najwygodniej jest to zrobić, jeśli akordeon ma drewnianą klawiaturę z drucianymi dwójnogami, gdzie zawory są zamontowane na półsztywnym uchwycie nyplowym (zdjęcie). Po zakończeniu tej procedury możesz odłożyć narzędzie na bok i zająć się bezpośrednio zaworami.
Przede wszystkim musisz ostrożnie oddzielić husky od płyty zaworowej. Jeśli instrument jest stary, lajka zniknie sama, na akordeonach guzikowych wykonanych w latach 70-80. Husky został przyklejony do cienkiej pianki gumowej, co zapewniało cichą pracę mechanizmu melodii, ale niestety po 30 - 40 latach materiał ten ma tendencję do rozkładania się, płynięcia i kruszenia. Czasami łatwiej jest odkleić BF sklejony klejem niż to, co jest „sklejone” w wyniku korozji gumy piankowej. W przeciwnym razie, jeśli husky płasko odmawia usunięcia, ale trzeba go uratować, należy zachować ostrożność lub skalpelem, jednocześnie ostrożnie ciągnąc oddzieloną krawędź plomby.
Po usunięciu husky wymagane jest oczyszczenie powierzchni z kleju, śladów gumy piankowej, filcu itp. Jeśli zawory są stosunkowo czyste, można je przetrzeć acetonem, zmywając w ten sposób klej i odtłuszczając powierzchnię. Czynność tę można wykonać zarówno dla zaworów metalowych, jak i drewnianych, plastikowych i teflonowych. Jeśli na zaworze pozostanie pianka, filc lub inny materiał amortyzujący/uszczelniający i nie będzie on zmywany acetonem, można go wyprać w ciepłej (lub lepiej - gorącej) wodzie z dodatkiem dowolnego detergentu. Później, gdy zmoknie (guma piankowa), można ją usunąć za pomocą pędzla lub noża. Jeśli zawór jest drewniany, nigdy nie należy go myć, w przeciwnym razie doprowadzi! Następnie należy ostrożnie zeskrobać resztki materii nożem lub na sztabce szmerglowej.
Cóż, zrobiłem swój pierwszy akordeon… Muszę od razu powiedzieć, że kiedy przyszedł czas na napisanie tego artykułu, z wielką irytacją stwierdziłem, że większość zdjęć zrobionych w trakcie procesu została utracona. Dlatego będziesz musiał zadowolić się tylko częścią z nich i tym, co się w końcu wydarzyło ...
Zajęło mi to prawie 7 miesięcy. Nawet pomimo tego, że sam nie robiłem listew głosowych, ale używałem gotowych. Chociaż tutaj potrzebne jest zastrzeżenie: nie cały czas zajmowałem się tylko tym akordeonem, były spore przerwy na naprawę innych instrumentów (na zamówienie) i gdyby można było skoncentrować się tylko na tym, to byłoby to możliwe zrobić to w trzy miesiące.
Pomysł zrobienia akordeonu własnymi rękami odwiedzał mnie od dłuższego czasu, ale długo nie tkwił w mojej głowie, ponieważ ta praca wydawała się niezwykle trudna, biorąc pod uwagę brak pełnego- pełnoprawny warsztat i obecność jedynie fragmentarycznej wiedzy o samym procesie.
Ale stos nierównych kawałków, które nagromadziły się dzięki życzliwym ludziom, popchnął mnie do zajęcia się biznesem. A moje ręce swędziały już nieznośnie, żeby spróbować.
Pracę rozpocząłem na samym początku października 2011. Już wtedy dość wyraźnie ukształtowała się w mojej głowie koncepcja przyszłego instrumentu: miał to być mały akordeon, trzygłosowy (dwa głosy w jednej oktawie, jeden o oktawę wyżej) i jednocześnie , prawie pełnoprawny kulawy. Prawie – bo w celu zmniejszenia ostatecznego rozmiaru postanowiłem usunąć nieużywane dolne klawisze prawej klawiatury.
W rezultacie wymiary korpusu akordeonu na obwodzie wyniosły 270x160mm. Klawisze-23 po prawej, 25 po lewej. Bas jest czteroczęściowy, co jest bardziej typowe dla tanich instrumentów fabrycznych. Klucz w F-dur. Dalej - w porządku, co zostało zrobione i jak.
W rogach korpusu znajdują się metalowe rogi wykonane z lewego duraluminium białoruskiej kraty, tej samej, która była dawcą, kiedy moja czajka została przerobiona na drewniane rezonatory półtora roku temu.
Zewnętrzne końce ścianek obudowy są również obszyte paskami duraluminium.
Oba pokłady - lewy i prawy - wykonane są ze sklejki. Kraty po prawej stronie zostały wycięte wyrzynarką. Rysunek jest prosty, wymyślony w procesie.
Ciało zostało pokryte mahoniową bejcą i postanowiłem nie ozdabiać niczym. Może tylko na razie, a może całkowicie.
Szyjkę odpowiedniej klawiatury zrobiłem z bukowych desek z opakowań znalezionych latem na wakacjach, we wsi u dziadka, kiedy jeszcze nie wiedziałem, że zacznę ten biznes jesienią (była tylko myśl próbuję zrobić szyję po swojemu).
Szyja jest klejona. Wszystkie rowki pod klucze drewniane powstają poprzez przyklejenie przegród do płyty podstawy. Moim zdaniem ta metoda ma co najmniej dwie zalety w stosunku do tradycyjnej, gdy wycina się rowki (lub jak się je tam robi?) W litym pręcie: po pierwsze włókna drewna znajdują się wzdłuż przegród, a nie w poprzek. , co dodatkowo dodaje im siły; po drugie, otwór na oś jest wiercony zgodnie z oznaczeniami jeszcze przed przyklejeniem przegród, co jest po prostu wygodne.


Same klawisze są wykonane z tych samych pasków co korpus. Przyciski z akordeonu „Rubin” służą jako przyciski na klawiaturze.
Korpusy zaworów pochodzą ze starego akordeonu Shuya, ze wstępnie sklejonymi uszczelkami i nowym husky.
Sama mechanika nie jest dość tradycyjna dla akordeonu: seria zaworów znajduje się za szyją i jest napędzana przez mechanizm (a raczej jego część z tego samego „Rubina”) (patrz zdjęcie).
Taka konstrukcja pozwala na bardziej racjonalne wykorzystanie wolnej przestrzeni w etui i jest stosowana (choć w nieco innej formie) w akordeonach Tula custom.
Co należało zrobić?... Postanowiono zrobić to sam od podstaw. W ciągu następnych kilku dni spędziłem dużo papieru śledząc najbardziej racjonalne schematy mechaniki drutu. Jednak w końcu zrezygnowałem: projekt okazał się niewygodny, nierozłączny, a do tego nie bardzo chciałem przebijać pokład dziesiątkami wsporników do mocowania wszystkich dźwigni.
Mechanika rolkowa (jak w fabrycznych akordeonach), lżejsza, łatwa w utrzymaniu i cicha, początkowo wydawała się niepraktyczna w domu ze względu na potrzebę (jak mi się wydawało) obecności sprzętu spawalniczego do spawania stojaków na rolkach.
Ale znalazłem rozwiązanie: w rolce do mocowania stojaków wywiercono otwór nieco mniejszy niż średnica stojaka, po czym końcówkę stojaka zaostrzoną na lekkim stożku wkręcono ciasno w otwór i przynitowałem od tylna strona. Wyszło, moim zdaniem, całkiem niezawodnie. Ale czas pokaże.
Popychacze zostały wykonane w ten sam sposób. Same guziki są gotowe. W sumie wykonanie mechaniki lewej ręki zajęło miesiąc pracy. Zawory są również pobierane od dawcy, aluminium.
Futra są wykonane przeze mnie z... papieru Whatman. Prawdopodobnie nie jest to zbyt dobre pod względem wytrzymałości, ale na pierwsze doświadczenie myślę, że jest do zaakceptowania. Dopiero robiąc je zrobiłem mały przeoczenie z powodu krótkowzroczności - zrobiłem tylko trzynaście borinów. I dla tak małej objętości sprawy trzeba było zrobić około siedemnastu z nich ... Teraz sam nie mogę odpowiedzieć na pytanie "Dlaczego?" ... Wiedziałem ... Ale patrząc w przyszłość, powiem, że w końcu problem nie był tak krytyczny. Po prostu kierunek ruchu miechów musi być nieco częściej zmieniany.
Jeśli chodzi o część głosową, to na początku miałem wielkie plany, żeby przynajmniej zrobić przednie listwy na prawej integralnej, własnoręcznie, bo miałem już takie doświadczenie. Ale później odmówiłem im, postanawiając, że oszczędzę siły i czas na następny raz.
W rezultacie użyto pasków głosowych prawej strony z akordeonu Krasny Partizan (dostarczono mi do tego rezonatory (dzięki Igorowi Szelepowowi dostarczył mi nie pierwszy raz!)).
Te listwy były mosiężne, choć nierówne, co bardzo mnie zaskoczyło, spodziewając się zobaczyć tradycyjne duraluminium. W tym momencie ostatecznie podjęto decyzję o ich zainstalowaniu. Nie zdziwiła mnie nawet niezbyt wysoka jakość ich wykonania, a mianowicie spore odstępy między głosem a krawędziami otworu. Najważniejsze - to był mosiądz!
Paski oczyszczono z korozji i starego kleju, kołnierze ponownie sklejono.
Kilka desek musiało zostać przebudowanych z podobnej tonacji, ponieważ nie wystarczyły one do pożądanej tonacji. Jeden złamany głos jest przerobiony i nitowany. Rezonatory po prawej stronie wykonane są całkowicie od podstaw własnymi rękami, z komorami wejściowymi dobranymi pod względem tonalnym. Robiłam je przez 10 dni, będąc na wakacjach (w październiku). Ze względu na niewielkie rozmiary korpusu piccolę trzeba było postawić na stojąco, każdy rząd na osobnym rezonatorze. Chociaż fajnie byłoby „położyć” je na pokładzie dla ciekawszego brzmienia.
Rezonator basowy powstaje z rezonatora wspomnianego akordeonu poprzez usunięcie wszystkich niepotrzebnych rzeczy (wystarczy odpiłować jego część i założyć komplet pasków pożądanego klucza). Bas-siedem (bez F-sharp). Listwy basowe (były z duraluminium) zostały „powalone”, aby zmniejszyć luki i w efekcie poprawić odpowiedź.
Rezonator akordowy jest również budowany od podstaw.
Słuchamy dźwięku (na pierwszym wideo-porównaniu z Czajką, na drugim - "Old Maple", trzecim wideo - "Lady"). Od razu powiem, że trzeci film („Lady”), nagrany najbliżej kamery, najdokładniej oddaje dźwięk. A to… Wydaje się, że w czasie spędzonym na tym akordeonie trochę zapomniałem, jak grać…:













